Mój trzynasty wpis do dziennika refleksji
Ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad tym, że jako przyszła nauczycielka będę musiała nauczyć dzieci wielu różnych rzeczy. Jednak doszłam do wniosku, że jedną z najważniejszych wartości, które chciałabym im przekazać, jest miłość i szacunek do innych ludzi. Uważam, że to właśnie od najmłodszych lat powinno się uczyć dzieci empatii, wyrozumiałości i otwartości na drugiego człowieka. Mimo to, im dłużej o tym myślę, tym bardziej zauważam, że sama nie do końca wiem, jak w praktyce wprowadzać dzieci w taki sposób myślenia. W dzisiejszych czasach coraz częściej mówi się o empatii i akceptacji, jednak patrząc na zachowanie młodych ludzi, można odnieść wrażenie, że mimo tej świadomości stajemy się coraz mniej społeczni. Widzę to nawet w codziennych sytuacjach, na przykład w autobusie czy tramwaju, ludzie rzadko ze sobą rozmawiają, często unikają kontaktu i nie zawsze reagują, gdy ktoś starszy potrzebuje pomocy. Nie uważam, że ludzie stali się źli, ale mam wrażenie, że wielu z nas gdzieś po drodze zapomniało, że wszyscy jesteśmy ludźmi i że warto być dla siebie życzliwym. Właśnie dlatego chciałabym, aby moje przyszłe dzieci, moi podopieczni wychodzili z przedszkola lub szkoły nie tylko z wiedzą, ale też z większą wrażliwością na świat i drugiego człowieka. Chciałabym, żeby byli bardziej otwarci, pomocni i empatyczni, ponieważ uważam, że takie wartości są równie ważne jak nauka czytania, pisania i liczenia.
To skłania mnie do refleksji, że rola nauczyciela nie polega jedynie na przekazywaniu informacji, ale również na kształtowaniu postaw i budowaniu w dzieciach dobrych fundamentów na przyszłość.
Komentarze
Prześlij komentarz