Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2026

Mój ostatni wpis do dziennika refleksji

Obraz
 Pisanie tego dziennika było dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem. Z jednej strony to „tylko” 15 wpisów, jednak w rzeczywistości skłoniły mnie one do wielu refleksji. Dzięki temu mogłam bardziej świadomie spojrzeć na zawód nauczyciela i na to, z czym naprawdę wiąże się praca z dziećmi. Muszę przyznać, że trochę przeraża mnie myśl, że w przyszłości będę odpowiedzialna za tak wiele małych osób. To ogromna odpowiedzialność, ponieważ nauczyciel nie tylko przekazuje wiedzę, ale też ma wpływ na wychowanie, rozwój i codzienne emocje dzieci. Jednocześnie czuję dużą satysfakcję na myśl o tym, że będę mogła choć w małym stopniu wpłynąć na ich życie i pomóc im stawać się lepszymi ludźmi. Wierzę, że ta praca będzie również bardzo rozwijająca dla mnie samej i nauczy mnie wielu rzeczy – nie tylko o dzieciach, ale także o cierpliwości, empatii i odpowiedzialności. Szczerze mówiąc, mimo obaw nie mogę się już doczekać tego etapu w moim życiu. Samo pisanie dziennika nie było dla mnie łatwe. Choci...

Mój czternasty wpis do dziennika refleksji

Obraz
 Ostatnio naszła mnie myśl, że jako nauczyciel będę musiała stać się wzorem do naśladowania. Jednak mam wrażenie, że mało kto mówi o tym, jak trudne jest to w dzisiejszych czasach. Współczesne dzieci bardzo często skupiają swoją uwagę na osobach znanych z internetu. To właśnie influencerzy, youtuberzy czy tiktokerzy są dziś dla wielu najmłodszych autorytetami, ponieważ są popularni i lubiani przez wszystkich. Przez to prawdziwi ludzie, którzy na co dzień otaczają dzieci – nauczyciele, wychowawcy czy rodzice – mają znacznie trudniejsze zadanie, aby „przebić się” i stać się kimś ważnym w ich oczach. Zaczęłam się ostatnio zastanawiać, co mogę zrobić, aby dzieci bardziej zainteresowały się mną jako osobą i żeby widziały we mnie kogoś, kogo warto naśladować, a nie tylko „wroga”, który ciągle każe się uczyć i ocenia. W swojej szkole miałam nauczycieli, których naprawdę podziwiałam. Kiedy uczestniczyłam w ich lekcjach, chciałam być taka jak oni, osiągnąć to, co oni, i w pewnym sensie stać...

Mój trzynasty wpis do dziennika refleksji

Obraz
 Ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad tym, że jako przyszła nauczycielka będę musiała nauczyć dzieci wielu różnych rzeczy. Jednak doszłam do wniosku, że jedną z najważniejszych wartości, które chciałabym im przekazać, jest miłość i szacunek do innych ludzi. Uważam, że to właśnie od najmłodszych lat powinno się uczyć dzieci empatii, wyrozumiałości i otwartości na drugiego człowieka. Mimo to, im dłużej o tym myślę, tym bardziej zauważam, że sama nie do końca wiem, jak w praktyce wprowadzać dzieci w taki sposób myślenia. W dzisiejszych czasach coraz częściej mówi się o empatii i akceptacji, jednak patrząc na zachowanie młodych ludzi, można odnieść wrażenie, że mimo tej świadomości stajemy się coraz mniej społeczni. Widzę to nawet w codziennych sytuacjach, na przykład w autobusie czy tramwaju, ludzie rzadko ze sobą rozmawiają, często unikają kontaktu i nie zawsze reagują, gdy ktoś starszy potrzebuje pomocy. Nie uważam, że ludzie stali się źli, ale mam wrażenie, że wielu z nas gdzieś p...

Mój dwunasty wpis do dziennika refleksji

Ostatnio na praktykach mieliśmy za zadanie w parach przygotować i przeprowadzić zajęcia dla dzieci w przedszkolu. Razem z moją koleżanką wylosowałyśmy grupę czterolatków, z czego bardzo się ucieszyłyśmy. Przygotowałyśmy wszystko w domu, dopracowałyśmy plan zajęć i byłyśmy przekonane, że jesteśmy gotowe. Jednak kiedy nadszedł moment prowadzenia zajęć, poczułam ogromny stres. Zaskoczyło mnie to, ponieważ wcześniej wydawało mi się, że mam sytuację pod kontrolą. W trakcie zajęć bardzo trzęsły mi się dłonie i trudno było mi się uspokoić. Bałam się, że nie zainteresuję dzieci i że zajęcia okażą się nudne lub nie spełnią oczekiwań prowadzącego, zwłaszcza że było to zaliczenie. Mimo stresu starałam się skupić na dzieciach i poprowadzić zajęcia jak najlepiej. Zauważyłam, że dzieci słuchały z zaciekawieniem, chętnie brały udział i reagowały na moje polecenia. Dzięki temu poczułam ulgę i zrozumiałam, że moje obawy były większe niż rzeczywista sytuacja. Myślę, że zajęcia mogły się dzieciom spodoba...